2008-03-20 21:54:12 >> Szeptem
twoja dłoń moja dłoń
splątane w codzienności sraw
o których mowić żal uwikłane w dziwną grę co życiem ktoś przekornie nazwał
świecy blask, kilka łez
nasze cienie w jedność połączone przechylasz ostatnią lampkę wina mówiąc cichym głosem "Twoje zdrowie" a ja mam tego juz dość zatruwam się twoim powietrzem lecz nie wiem jak uwolnić się mam jak mam ci to powiedzieć szeptem szeptem do mnie mów szeptem bo szetem się nie kłamie niechaj
popłynie z twoich ust
czułe pożegnanie bo ja bo ja do ciebie już nie wróce ostatni raz pozwoliłam się tak mocno skrzywdzić cały ten czas w niepamięci schować teraz muszę musze zrobić to by spróbować znów norlamnie zyć bez twych kłamst cynizmu i obłudy to wszystko co mówiłeś to wszystko co robiłeś między bajki nadawało się a ja a ja ci uwierzyłam chłonęłam każde słowo teraz teraz już słucham z głową
nie wrócę tam
gdzie szczęścia brak
gdzie zabijałeś skutecznie moje ja nie pójdę tam gdzie będziesz ty nie uronię ani jednej łzy jestem samotna lecz jakże wolna nie oddam swego szczęścia nigdy już obmywam z kłamstwa ciało
znów umiem kochać
a ty idź swoją drogą dla mnie to nie ta sama droga 17-03-2008 skomentuj (0) |
|
|||||||